1. pl
  2. en

Dlaczego to dobrze, że przetrwało tylko pięć dzieł Konfucjusza?

Kolejnym etapem poprzedzającym już samą ceremonię zaślubin było wysłanie podarków ślubnych. Ojciec Shaoyao zakupił dla swojego przyszłego zięcia bogato zdobione siodło z najlepszej skóry, a także wysłał mu kilka pięknie wydanych traktatów konfucjańskich.

– Skoro, jak to podkreślałaś siostro, Panicz Wang – jak przystało na uczonego młodzieńca – czyta dzieła naszego mistrza Konga, to na pewno ucieszy się z tego podarku!

– I za każdym razem, kiedy sobie przypomni, kto mu podarował ten cenny prezent, będzie z czułością myślał o naszej Shaoyao – dodała wesoło Starsza Ciotka Song.

– A czytania będzie miał sporo, skoro jak sama nazwa wskazuje Pięcioksiąg składa się z pięciu ksiąg. Dobrze, że szósta z nich zaginęła, bo chyba bym zbankrutował! – powiedział ojciec Shaoyao.

– A wiesz, że nasz mistrz Kong, albo jak to teraz mówią cudzoziemcy – Konfucjusz, podobno stał się modny wśród zachodnich uczonych. Ponoć jego nauki docierają nawet za ocean. Ale nie sądzę, aby wielu z nich było w stanie coś z tego zrozumieć. Sama Księga Przemian, służąca do wróżenia, jest trudna w odbiorze nawet dla nas, a co dopiero dla cudzoziemca, który myśli, że jak przejdzie się parę razy w Pekinie po dzielnicy europejskiej, to już zna dobrze naszą tradycję – mruknęła Starsza Ciotka Song, przypatrując się pięknie oprawionym woluminom i pozostałym podarkom.

 

<< Wróć do strony Fragmenty

05 sierpnia 2019

Created with WebWave CMS